Witajcie. Miałam pisać, wiem. Chciałam, ale komputer nie chciał. Cieszmy się, że dorwałam teraz parę minut kiedy z wielkiej łaski zechciał zadziałać. Jestem, mam temat. To już nie lada sukces. Jak widać po tytule będzie o byciu szczęśliwym. Właściwie nigdy nie pomyślałabym, że kiedyś cokolwiek takiego napiszę. No proszę Was. Ja najbardziej przygnębiająca, introwertyczna Weronika, która nie wychodzi z domu, bo nie lubi ludzi, a odnalazła szczęście właśnie w ludziach. Dziwna sprawa. Może zacznijmy po kolei...
Jak cofniecie się parę postów w tył (a więc przewertujecie mniej więcej moje ostatnie 4 lata życia, czy tam 5) zobaczycie to jakim jestem człowiekiem. Cichym, spokojnym, żyjącym we własnym świecie, ale z ogromną tolerancją do ludzi i otaczającego świata. Akceptuję wszystkich jeżeli to co robią nie rani innych ludzi. I tak było od zawsze, z tą różnicą, że była jedna osoba, której nie akceptowałam nigdy, a byłam nią ja sama. Dostrzegając same pozytywy w ludziach dookoła mnie, nie widziałam żadnych swoich zalet. Żyłam w bańce swojego okropnego, jak mi się wydawało, życia, z ogromną zgryzotą i ogólnie z raczej pesymistycznym nastawieniem. Ciągła depresja, przygnębianie, dziwne ataki paniki, wyolbrzymianie problemów. Wszystko to było wynikiem braku akceptacji samej siebie, który nie wiedzieć czemu zrodził się we mnie parę lat temu i nie chciał mnie opuścić. Żyłam w ogromnym, bezpodstawnym nieszczęściu, a teraz moje życie nabrało barw. I właśnie powiem Wam jak doszłam do tego, że teraz uśmiecham się codziennie i jestem najzwyczajniej zadowolona z tego, że jestem.
 |
|
Zasada jest prosta. Jeżeli jesteś nastolatką z problemami mojego typu to najprawdopodobniej jesteś w złym środowisku, który Cię przytłacza. Nie wierzysz w siebie, bo ktoś Cię tłamsi. Najprostszą zasadą zaakceptowania siebie jest uwolnienie się z sideł tych osób i raz na zawsze powiedzieć sobie, że nie ważne jakim się jest, jest się wartościowym człowiekiem. Tak jak oceniasz siebie, tak oceniają Cię inni ludzie. Jak uwierzysz w siebie, oni też zrozumieją, że warto się z Tobą zadawać. A wtedy do szczęścia już krótka droga. Osoby, które napawają Cię chęcią do życia, opiekują się Tobą, chcą z Tobą rozmawiać kiedy masz na to ochotą- oni są właśnie życiowym szczęściem. Nie ważne ile masz lat, czy 20, 50, czy 70. Rodzina i przyjaciele sprawiają, że odnajdujesz sens życia.
 |
|
Nie wiedziałam tego. To sprawa bardzo prosta, a tak trudna dla wielu to znalezienia. Nie warto być samym, izolować się od świata, bo boisz się być takim jak chcesz, bo co inni powiedzą. Bądź tym kim chcesz, ciesz się sobą, a jak komuś się to nie podoba to najwidoczniej nie jest Ciebie wart i stoi na Twojej drodze do bycia szczęśliwym.
Oczywiście każdy miewa gorsze i lepsze dni, ale jeżeli Twoim największym problemem i dyskomfortem jest to, że porównujesz się do innych i nie jesteś tak szczupła jak koleżanki, nie masz tak fajnych ubrań, czy nie jesteś tak popularna jak inni, to po prostu wyluzuj, uśmiechnij się i pomyśl, że jesteś sobą, masz coś swojego i gwarantuję, że znajdą się osoby, którym się to spodoba.
Patrząc na życie moich dziadków, którzy już nie jedno przeszli w życiu aż łezka mi się w oku kręci, bo mimo tylu tragedii i życia na dość niskim poziomie nadal są szczęśliwi z tego kim są. Są szczęśliwi, że mają mnie i nie ważne, że nie mają za dużo pieniędzy, wykształcenia, czy ogromnej liczby przyjaciół. Mają za to jedną wnuczkę dla której potrafią zrobić wszystko. I właśnie dzięki takim osobom doszłam do wniosku, że jestem potrzebna. Tak samo ma każdy z Was. Nie ważne co przeszliście w życiu. Ja sama wychowałam się bez ojca, w biedniej rodzinie, ludzie śmiali się ze mnie przez wiele lat, bo nie miałam tyle pieniędzy co oni, a jednak mam osoby dla których jestem najważniejsza na świecie. I to się liczy.
Może to co napisałam jest trochę chaotyczne, ale wyszłam z wprawy. Nie jestem umysłem filozoficznym. Rzekłabym, że jestem umysłem prostym, chłopskim, jeszcze nie do końca oczytanym, ale swoje wiem i mimo że mam dopiero 19 lat doszłam już do paru ciekawych obserwacji na temat życia i psychiki człowieka. Bądź dumny z tego kim jesteś, a znajdziesz osoby, które będą światełkiem Twojej codzienności.
Pozdrawiam, Weronika.