Posty typu 'Room tour' zawsze napawały mnie ciekawością i zawsze dawały wiele inspiracji. Dzisiaj przychodzę do Was właśnie z paroma zdjęciami mojego małego (właściwie całkiem dużego) królestwa, w którym rządzę niestety tylko przez jakieś niecałe 3 miesiące w roku. Jest to jednak moje miejsce odkąd pamiętam i nie ma nigdzie lepiej niż w rodzinnym domu. Nie jest jeszcze idealnie, ale jak na tę chwilę jestem zadowolona z tego wystroju. Wierzcie mi, bywało gorzej.
Jak widać jest ze mnie fanka The Beatles numer 1. Wiem, że piszę tutaj tak strasznie nieregularnie, ale mam teraz sporo czasu, więc na pewno coś się do Was odezwę, bo mam parę ciekawych tematów.
Pozdrawiam, Weronika.






