![]() |
| (zrodlo zdjec- tumblr) |
2) Nie moglo tu zabraknac rowniez tradycyjnego "roast dinner", czyli obiadu jadanego zwykle w niedziele, lub wazniejsze swieta. Puree z ziemniakow, ziemniaki pieczone, jakies miesko, "Yorkshire puddings", gotowana marchewka, kalafior, kapusta, "mushy peas", czy cokolwiek innego pani domu ma w zwyczaju dodawac, a to wszystko obficie polane sosem "gravy". Moze nie brzmi zbyt smakowicie, a na talerzu wyglada jak jakis smietnik, ale jak dla mnie jest po prostu bardzo smaczne. Najlepsze "Yorkshire puddings", czyli takie jakby pączuszki (?) i "mushy peas"! (kto by sie spodziewal,ze rozgnieciony groszek moze byc tak smaczny?)
3) Owsianka, typowa "porridge". Nie wiem jak Wy, ale ja jestem ogromna fanka owsianki i prawde powiedziawszy nim sie tu przeprowadzilam to nie wiedzialam, ze cos takiego istnieje. Od zupy mlecznej uciekalam w dziecinstwie jak najdalej, ale "porridge" z "golden syrup", czyli takim jakby syropem klonowym, moglabym jesc codziennie. Teraz wprowadzam juz przerozne wariacje, w szczegolnosci od czasu, gdy owsianki staly sie bardzo popularnym sniadaniem, ale to jednak wlasnie dzieki UK poznalam ten smak po raz pierwszy.
![]() |
| (zrodlo zdjec- tumblr) |
5) Z jakim daniem najbardziej kojarzy sie Wielka Brytania? Z "fish&chips" oczywiscie. Jest to po prostu ryba w panierce z grubo ciachanymi frytkami, pelna zlych tluszczy i kalorii, ale sama frajde sprawia opakowanie. Wszystko znajduje sie w plastikowym pudeleczku owiniete w papier. Tak jak pokazywane na wszystkich filmach. Moze nie jest to nic odkrywczego, ale bardzo typowe i calkiem smaczne.
6) I na koniec, za pewne wszystkim Wam znany, "English breakfast", czyli nic innego jak ogromne, tluste, ale rowniez smaczne sniadanie. Przyznam sie szczerze, ze za kazdym razem jadam to bardziej w formie obiadu, lub poznego lunchu, anizeli sniadania. Osobiscie nie wyobrazam sobie jesc fasoli, tostow, jajek sadzonych, boczku, kielbasek, pieczonych pieczerek i "hash browns" (ciastek ziemniaczanych?) przed godzina 12. W ogole zwykle zjedzenie calego takiego posilku graniczy u mnie z cudem, a co dopiero po niedawnym wstaniu z lozka. Nie zmienia to jednak faktu, ze calosc jest smaczna i jezeli jestesmy w Wielkiej Brytanii to warto sprobowac tego kontynentalnego sniadania.
Mam nadzieje, ze post sie Wam spodobal i bedziecie czekac na druga czesc o podobnej tematyce, w ktorej opisze z kolei czego nie warto probowac w UK. A teraz czas na pytanie- jezeli byliscie w Anglii, lub znacie po prostu tutejsza kuchnie, co Waszym zdaniem turysci powinni sprobowac? Piszcie.
Pozdrawiam, Weronika.

