Witajcie. Dzisiaj już nie post wycieczkowy, a mix zdjęć z sierpnia. Z tego co widziałam, Wam też wakacyjny czas strasznie zapiernicza, ale ten sierpień to już w szczególności (teraz już prawie połowa września, jak to?). U paru osób, min. u Anity z bloga
Panna K podpatrzyłam serię przedstawiającą miesiąc na Instagramie. Wydało mi się to strasznie fajnym pomysłem, zamiast nudnego długaśnego posta o tym co tam u mnie słychać. Do tego
Paulina Lifestyle& Fashion nominowała mnie do Liebster Blog Award i mimo że ten tag krąży już w blogosferze od lat, to jakoś nigdy wcześniej nie miałam ochoty brać w nim udziału, ale skoro prosty i szybki post to dlaczego nie?
1) Zacznijmy od wspomnień z sierpnia. Na początku miesiąca byłam jeszcze w Polsce na wakacjach, które z parutygodniowego pobytu zmieniły się w dwumiesięczne lenistwo. Nie zwiedzałam właściwie nic, chyba że uznacie 2 wyjazdy do Łodzi i jedną eskapadę do Włocławka za zwiedzenie. Głównie oglądałam seriale i czytałam książki.
2) Po powrocie do Anglii zaczęły się przygotowania do studiów i do poprawki z genetyki i immunologii. Posiedziałam u mamy z półtora tygodnia, kupiłam nowego laptopa i pojechałyśmy do Nottingham odebrać klucze do nowego mieszkania (pokażę Wam mój pokój w październiku, kiedy dokupię resztę potrzebnych rzeczy i wprowadzę się na stałe). Przy okazji w dzień mini przeprowadzki odwiedziłyśmy
Wollaton Hall, o którym napisałam oddzielny post.
3) Jak widać, tydzień w Nottingham poświęciłam na długo godzinne przygotowania do poprawki i chyba poszło mi dobrze. Nie miałam w mieszkaniu internetu, więc chociaż Facebook, czy Snapchat nie kusiły by oderwać się od notatek. Robiłam za to przerwy na książkę "The Queen's Confessions" o Marii Antoninie, ale jeszcze jej nie skończyłam, bo po powrocie do Stafford zupełnie nie wyrabiam się czasowo.
Jak widać nie był to jakoś szczególnie ciekawy miesiąc, ale przez większość czasu sobie nieźle odpoczęłam, by zakasać rękawy w ostatnim tygodniu i nauczyć się cholernej genetyki i immunologii jak najlepiej.
♡ ♡ ♡
Przechodząc do LBA. Bardzo dziękuję Paulinie za nominację. Jeżeli chcecie przeczytać moje odpowiedzi na parę pytań, które mi i innym dziewczynom zadała to zapraszam.
♡ Za co jesteś wdzięczna w swoim życiu?
Powiedziałabym, że przede wszystkim za wspaniałą rodzinę. Małą, bo małą, ale są to osoby, dla których warto żyć. Dają mi codziennego kopa do bycia szczęśliwym z małych rzeczy.
♡ Jakie są Twoje najważniejsze priorytety?
Chyba właśnie bycie szczęśliwym. Trudno mi to wyjaśnić, ale jeżeli jest się szczęśliwym to da się wszystko osiągnąć i spełnić wszystkie zamierzone cele.
♡ Wymarzone miejsce na świecie?
Marzy mi się pomieszkać trochę w Tokio, trochę w Nowym Yorku, zwiedzić Włochy i Grecję, by w końcu powrócić do Polski i kupić sobie dworek w okolicy rodzinnego miasta (na pewno...)
♡ Bez czego nie możesz się obyć i co możesz nazwać swoim uzależnieniem?
Niestety telefon i ciągły kontakt z ludźmi. Bez niego czuję się jak bez ręki.
♡ Czy blogowanie w pewien sposób odmieniło Twoje życie?
Jakoś nie szczególnie, ale pożytkuję w jakiś bardziej kreatywny sposób swój wolny czas i chociaż mogę powiedzieć, że mam jakiekolwiek hobby.
♡ Podaj 3 najlepiej definiujące Cię słowa.
Gadatliwy, szczęśliwy, Ziemniak.
♡ Jaka jest Twoja ulubiona tematyka na blogach lub w innych artykułach?
Podróże i życie codzienne.
♡ Jakie są Twoje plany i zamierzenia na jesień?
Rozpoczęcie drugiego roku studiów z przytupem.
♡ Typ osoby aktywnej fizycznie, czy może kanapowiec?
Zdecydowanie kanapowiec. Ja i sport się za bardzo nie lubimy,
♡ Jak widzisz siebie za 5-10 lat?
Szczęśliwa, może wreszcie z jakimś narzeczonym.
Teoretycznie powinnam teraz napisać swoje pytania i nominować kolejne osoby, ale nie wiem kto by chciał się bawić w LBA, więc po prostu jeżeli chcecie to napiszcie swoje odpowiedzi do pytań
Pauliny to chociaż trochę Was bliżej poznam. Trochę długi wyszedł mi ten post, ale mam nadzieję, że Was nie zanudziłam.
Pozdrawiam, Weronika.