Witajcie. Jak wiecie, student, który nie szaleje na imprezach to nie student. Szczególnie w Anglii, wyjścia do klubów parę razy w tygodniu to już standard. Dzisiaj wraz z
Rabble przygotowałam dla Was parę stylizacji, które moim zdaniem świetnie się sprawdzą na przeróżnego rodzaju imprezy. Sama w zależności od okazji wybieram bardzo podobne zestawienia. Mam nadzieję, że się Wam spodobają.
1)
Zacznijmy od czegoś bardziej alternatywnego. Ostatnio trochę odstawiłam typowe kluby na bok, a stawiam bardziej na
bary i kameralne imprezy, na które nie potrzeba się za bardzo stroić. Najlepiej iść ubranym na luzie, czyli wygodne jeansy i trampki. Do tego koszula przewiązana w pasie, gdyby wracając w nocy było nam za zimno, a do tego jakaś ciekawa biżuteria, żeby jednak nie był to zbyt codzienny zestaw. W tym wypadku duże, złote kolczyki koła i stylizacja do baru, czy na koncert gotowa.
2) Drugi zestaw jest już bardziej
elegancki. Coś na co stawia większość dziewczyn w Anglii idąc do klubów. Liczy się dla nich by jak najwięcej było odkryte, czyli tak krótkie spódniczki, że widać majtki, czy ogromne dekolty. Mi się to nie podoba. Wygląda to dość wyuzdanie i mimo że w tej stylizacji zaproponowałam krótką spódniczkę i wysokie obcasy, to jednak bielizna nie będzie nigdzie wystawać.
3) Prawdę powiedziawszy mnie na imprezach najczęściej spotkalibyście
w czarnych rurkach, płaskich butach (najczęściej właśnie Converse'ach) i w jakiejś niebanalnej koszulce. Tu proponuję Wam zestaw ze srebrnym body (co nie jest zbyt komfortowe przy chodzeniu do toalety, ale się chociaż ładnie prezentuje). Do tego ramoneska i srebrne dodatki. Coś mam do nich słabość w tym sezonie.
4) Kolejna propozycja bardziej
w stylu "typowych imprezowiczek w UK", z tą tylko różnicą, że postawiłam tutaj na złote dodatki, a nie srebrne. Nie wiem, czy tylko ja, ale uwielbiam kolczyki z piórkami. Muszę wreszcie przebić sobie uszy!
5) Znowu
bardziej elegancko, ale tym razem ze spodniami, które są już Wam wszystkim na pewno dobrze znane, czyli culottes.
6) I na koniec,
typowy biało-czarny zwyklak, ale na imprezy do klubów nie warto się za bardzo stroić. Wychodzę z założenia, że i tak jest ciemno i nikt się nie przejmuje tym jak wyglądamy. A w takim zestawieniu chociaż będzie wygodnie tańczyć.
Ja należę chyba jednak do znikomego procenta dziewczyn w UK, które nie nakładają kilogramów "tapety" na twarz na imprezy. Stawiam jedynie na podkreślenie oka cieniami (głównie w złocie i brązach) i doborem do tego jakiejś ciekawej szminki. Te zaproponowane przeze mnie znajdziecie w
Sephorze, czy
Douglasie i jeżeli się Wam spodobały to możecie skorzystać z kuponów rabatowych od
Rabble, by zrobić zakupy za niższą cenę, bądź z gratisami!
♥
Zdaję sobie sprawę, że dziewczyny w Anglii ubierają się znacznie inaczej na "night out", niż dziewczyny w Polsce. Właściwie nie wiem jak się ubierają do klubów w Warszawie, czy Poznaniu. Napiszcie czy też liczą się jak najkrótsze spódniczki i jak najwyższe szpilki. Z chęcią poczytam też na jakie stroje i makijaż Wy stawiacie wychodząc na imprezy.
Pozdrawiam, Weronika.