niedziela, 22 listopada 2015

#107- Z zycia studenta...

niedziela, 22 listopada 2015
A coz to sie stalo? Czy naprawde pisze cos tutaj? Sama sie sobie dziwie, bo od wakacji nie ciagnelo mnie do bloga w zadnym stopniu. Nie wchodzilam tez do nikogo z mojej listy czytelniczej, wiec nie mam bladego pojecia co sie teraz z tymi wszystkimi osobami dzieje... Jedyne co wiem to co sie dzieje u mnie. A dzieje sie duzo. 

Jak pewnie wiecie jestem juz pelnoprawna studentka. I to nie byle jaka studentka, a studentka Biomedical Science. Brzmi ambitnie? Wydaje mi sie, ze tak... Choc prawde powiedziawszy po pierwszym zajeciach myslalam, ze nie dam rady i bede musiala zrezygnowac, bo wydalo mi sie tak trudno... ale moze od poczatku.

Takiego stracha jak przed wyprowadzka na studia nie mialam nigdy. Wizja tego jak swietne lata zycia moga mnie czekac, ale jak rowniez zle moga sie one okazac, nie dawala mi spokoju i bedac juz w samochodzie trzeslam sie z niepokoju. A wlasciwie nie bylo przed czym sie obawiac, bo wszystko poszlo po mojej mysli i jestem zadowolona z tego jak te pare miesiecy odmienily moje zycie. 

Wyprowadzka do akademika i zamieszkanie, po czesci, samemu bylo dla mnie czyms nowym, ale wydaje mi sie, ze radze sobie dobrze. Prawde powiedziawszy za domem nie tesknie i mimo ze jestem teraz u mamy w odwiedziny na weekend to juz odliczam godziny zeby wrocic do Nottingham i spotkac sie ze znajomymi. Cala kwintesencja tego mojego zyciowego szczescia to wlasnie ci znajomi, ktorych udalo mi sie poznac dzieki studiom. Niby minely dopiero dwa miesiace, a to taka juz moja mala rodzinka. 

Pierwszy tydzien byl najlepszym w moim zyciu. Nazywany jest Fresher's Week i jest to nic innego jak 7 dni wyczerpujacych imprez. Moge sie pochwalic, ze bylam na wszystkich oprocz jednej. Potrzebowalam chociaz jednej nocy snu. Szczegolnie, ze w tym samym tygodniu rowniez zaczelam wyklady. I wlasnie przez te wyklady zaczelam sie obawiac czy to aby szkola dla mnie, bo nie rozumialam zupelnie nic, niczego nie wiedzialam i wydawalo mi sie, ze jestem najglupsza osoba, ktora siedzi w tej sali...

Jednak po 2 miesiach moge stwierdzic, ze byl to po prostu strach przed nowym miejscem i wyzszym poziomem nauczania i mozna sie bez problemu przyzwyczaic do tego systemu. Jak na razie idzie mi w miare dobrze, ale do konca roku mam zamiar podskoczyc z ocenami. Ambicje nie daja mi spokoju i jednak to 1st (czyli 6) troche kusi. 

Dwa miesiace z mojego 18-letniego zycia to nic, ale tak naprawde bardzo duzo. Musze przyznac, ze jest to na pewno przelomowy okres. Glownie za sprawa tego, ze podbudowalam sobie samoocene. Jak wiecie, albo nie, nie akceptowalam siebie przez wiele lat, ale teraz z wielu powodow zaczelam lubic w sobie wiele rzeczy. Stalam sie bardziej otwartym czlowiekiem. Moze nadal nie jakims szczegolnie wesolym, ale na pewno juz nie siedze w kacie i uzalam sie nad soba, a staram sie korzystac z tego co dal mi los. 

(zrodlo zdjec- photopin)
Zakonczylam tez wiele spraw. Nie wiem czy slusznie, ale uznaje zasade, ze skoro tak sie stalo to chyba tak mialo byc. Zawarlam wiele nowych przyjazni, ktore mam nadzieje przetrwaja wiele, a mialam juz nie jedna sytuacje, ktora potwierdzila jak te osoby sie o mnie troszcza. 

Zmienilam sie pewnie bardzo i mimo ze przez pare osob nie wszystkie zmiany sa pozytywne, ja uwazam, ze bylo mi to potrzebne. 

Nie wiem kiedy odezwe sie do Was nastepnym razem. Nie wiem czego bedzie dotyczyl nastepny post, ale na pewno kiedys jeszcze napisze, bo lubie to robic i chyba troche mi wychodzi. 

Mam nadzieje, ze jestescie tu jeszcze i napiszecie co tam u Was slychac, bo jestem strasznie ciekawa. 

Pozdrawiam, Weronika. 

10 komentarzy:

  1. Oby te studia wyszły Ci jak najlepiej! Nawet nie wiesz jak ci zazdroszczę studentko :D Trzymam za Ciebie kciuki :*
    U mnie świetne pomysły na świąteczne prezenty! Zapraszam ;)
    MÓJ BLOG-KLIIK

    OdpowiedzUsuń
  2. Studia bardzo wpływają na człowieka - wiem to po sobie, a u mnie zmiana nie była aż tak diametralna, bo dojeżdżam codziennie na uczelnię, czyli mieszkam nadal w rodzinnym domu i nie zostałam rzucona w nowe miejsce :) To normalne, że się stresowałaś i cieszę się, że tak dobrze sobie poradziłaś. Ja, podobnie jak Ty, poznałam na studiach mnóstwo fantastycznych osób i wierzę, że przynajmniej część z tych znajomości utrzyma się po zakończeniu nauki. To zdecydowanie są ludzie, na których mogę polegać. Myślę, że też w pewien sposób wydoroślałam i nauczyłam się kilku nowych rzeczy (i nie mam tu wcale na myśli zajęć :D)
    Życzę Ci powodzenia!
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zacznę od tego, że mega się zdziwiłam, kiedy zobaczyłam na kokpicie nowy post, haha! Fajnie, że Ci się układa i jesteś zadowolona ze swojej zmiany. Ja też w tym roku zaczęłam studia, ale myślę, że Twoje studia to zupełnie inny poziom niż moje - lepszy poziom. Życzę Ci powodzenia i zdobycia wymarzonych ocen. Mam nadzieje, że jeszcze się tu zobaczymy.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, witaj po długim czasie! :D Widzę, że podobnie jak ja zaczęłaś studia. Ja też na początku się bałem, chyba nawet bardziej niż Ty, ale wszystko okazało się świetne. W sumie studiujemy nawet podobny kierunek, bo ja jestem na Biologii, tyle że w Gdańsku :D

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo się cieszę, że się odezwałaś! :)
    mnie czeka wyprowadzka na studia w przyszłym roku i w ogóle nie czuję strachu, wręcz przeciwnie- nie mogę się już doczekać :D Fresher's Week brzmi ciekawie, ale ja bym nie przetrwałą tego :D
    krysiastyle.blogspot.com- klik!

    OdpowiedzUsuń
  6. fajnie, że jesteś! trzymam za Ciebie kciuki, studentko, wszystko ogarniesz! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. No i prawidłowo. Też tak miałam na początku, że się niepokoiłam co to będzie, a okazało się, że samodzielne życie jest naprawdę ekscytujące. Poznawanie nowych osób i odnajdowanie swojego miejsca w społeczeństwie :)
    Życzę powodzenia na studiach!

    OdpowiedzUsuń
  8. Miło Cię widzieć tu z powrotem. Dasz radę, powodzenia! :)
    Poszerzając horyzonty - Klik!

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymam kciuki i powodzenia, ja jestem już na trzecim roku, jestem pewna że dasz radę zgarnąć firsta :D Pisałaś kiedyś o mnie na swoim blogu i chciałabym cię teraz prosić o pomoc. Biorę udział w konkursie na najlepszego polskojęzycznego bloga w UK, jeśli możesz oddaj na mnie głos tutaj: http://najlepszeblogi.co.uk/glosowanie/ w kategorii społeczeństwo. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nominowałyśmy Cię do liebster blog award, więcej na naszym blogu w ostatnim poście :)
    KLIK

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Naprawdę wiele dla mnie znaczy.
Jeżeli chcecie bym weszła na Wasze blogi podeślijcie linka. Będzie mi prościej. Co jednak nie oznacza, że wyznaje zasadę obserwację za obserwację. Dodaję blogi, które naprawdę mnie ciekawią :) I tyle w tym temacie.

Pozdrawiam, Weronika

|Polne-Maki| Trochę mody, trochę kultury, książki, filmu, różnych zagadnień (W.) © 2014